Mimo kryzysu coraz więcej domków jednorodzinnych
Jeszcze do niedawna domy pod miastem były alternatywą dla drogich mieszkań miejskich. Dzisiaj dla budujących barierą są rosnące ceny działek, materiałów i usług. Nie zaszkodzi im jednak zbytnio kryzys finansowy.
Mimo że ceny gruntów w okolicach miast gwałtownie rosną a znalezienie ekipy budowlanej nie należy do łatwych zadań, zainteresowanie domami nadal wzrasta. Z danych Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego wynika, że w zeszłym roku w skali całego kraju wydano ponad 100 tys. pozwoleń na budowę domów jednorodzinnych.
Zdaniem Marcina Jańczuka z agencji Metrohouse rośnie także segment domów budowanych przez deweloperów. "Plusem budowania z deweloperem jest tzw. wartość dodana. Wraz z powstawaniem kolejnych osiedli domów jednorodzinnych pojawia się nowa lokalna infrastruktura" dodaje ekspert.
Według ekspertów rynek domów jest wciąż niewielkim wycinkiem rynku nieruchomości, więc obecny kryzys go nie dotknie. Głównie dlatego, że osoby decydujące się na zakup lub budowę to najczęściej osoby o ponadprzeciętnych dochodach, posiadający oszczędności.
Według "PB" budujący własne domy nie odczują szczególnych restrykcji związanych z kredytem. "Zaraz po zakończeniu budowy wartość rynkowa domu jest z reguły wyższa od zsumowanej wartości działki i materiałów zużytych do podstawienia budynku. Prywatni inwestorzy zyskują bowiem różnicę między wartością rynkową a wartością odtworzeniową, czyli kosztem działki, materiałów i robocizny związku z tym łatwiej będzie im się odnaleźć w realiach zmienionej oferty banków" uważa Aleksandra Łukasiewicz, członkini zarządu Open Finance.
Źródło: Puls Biznesu



